Piotrkowska 113
Pierwotnie pod tym adresem wybudowano parterowy dom murowany, projektu Mertschinga.
Modernistyczna kamienica, planów architekta Romualda Millera powstała w latach 1911-12. Prace budowlane prowadziła znana łódzka firma "Wende i Klause".
Właściciel otworzył tu elegancki sklep z wyrobami galanteryjnymi, luksusowymi i z zabawkami.
To pojawianie się w architekturze nowego trendu – widzimy właśnie w wizerunku tej kamienicy.
Najbardziej w oczy rzucają się dwa wykusze na polu półkoli – są one umieszczone na dwóch pseudoryzalitach. Charakterystyczne dla tej elewacji są lizeny z motywem palmetowym (płaski, pionowy pas muru, w przeciwieństwie do pilastra, który udaje kolumnę, lizena nie posiada bazy ani głowicy).
Góra fasady jest również ciekawa i bardzo geometryczna. Widzimy na szczycie prostą attykę z wazonami, oraz trójkątne tympanony.
Dokładniej określić można tę architekturę, nazywając ją zmodernizowanym klasycyzmem.
Do klasycznych motywów zaliczymy płyciny między oknami, a także balustrady balkonów w wykuszach.
![]() |
| Typowy dla modernizmu prążek. |
Na klatce schodowej geometryczny wzór na spocznikach, balustrady również cechuje "kanciasta" dynamika.
Podwórze jest dosyć nietuzinkowe. Wąziutkie, lecz charakterne.
Sień, a w niej ładna ceramika.
Czarną kartą historii tej parceli są lata 1940-1944. W niniejszej kamienicy hitlerowcy przeprowadzali badania i selekcję rasową polskich dzieci.
O tym niechlubnym kawałku historii przypomina tablica na ścianie frontowej.
![]() |
| fotopolska.eu | 22.X.1939 | Inspekcja Ministra Transportu Rzeszy Juliusa Dorpmüllera (skórzany płaszcz). |






















Solidny budynek, ale zdobień sporo.
OdpowiedzUsuńU nas na jednym z budynków tez niedawno umieszczono napis o więzieniu w jego piwnicach.
Nigdy bym nie przypuszczała...
aha, taki sklep Wokulskiego, tylko nieco późniejszy...
OdpowiedzUsuńprążek?... aha, już wiem, wyguglałem... bo najpierw myślałem, że chodzi o ten herb bez herbu...
podwórko coś mi przypomina stylistycznie... chyba już wiem...
no, i kafelek mega...
p.jzns :)
Piękna kamienica. Nazwisko też piękne, tak nazywała się moja pierwsza wielka miłość.
OdpowiedzUsuńJak to mawiają w mediach, zbieżność nazwisk jest przypadkowa. ;)
UsuńWitaj Aniu
OdpowiedzUsuńCzytając tytuł myślałam, że zabierzesz mnie tym razem poza Łódź. A tu taka niespodzianka ..Piękny budynek. Corsz bardziej dochodzę do przekonania, że Twoje miasto warte jest podróży.
Wycieczki poza Łódź na drugim blogu. ;)
Usuń