czwartek, 2 kwietnia 2026

Ryflowanie po łódzku – "gorseciki" a może "szpuleczki"? | modernizm w pięciu smakach.

Kolejna odsłona coraz popularniejszego tematu, którym jest architektura modernistyczna. Cieszy się niszowym zainteresowaniem, ustępuje popularniejszym stylom architektonicznym, które słyną z monumentalności i wyśmienitych detali – o wiele zdobniejszych i budzących zachwyt u każdego pokolenia.

Modernizm jest dla koneserów. Jego surowa estetyka bywa przegapiana, a jednak ma formę ponadczasową.
Modernizm to także muza dla fanów geometrycznej fotografii i ciekawych światłocieni.
Mogłabym mieć mieszkanie w modernistycznej kamienicy. Kocham wielkie okna, zwłaszcza w niesztampowej formie zaokrąglonych szyb. Wykusz w modernizmie to zawsze coś więcej niż te fantazyjne wyoblenia.
Słodkie maleńkie płytki ceramiczne układane nierzadko w sieniach takich domostw, tzw. "gorseciki", to kolejny słownikowy temat, który zaplanowałam poruszyć.


Zapraszam do pierwszego artykułu o tej sprawie,
modernizm wówczas miał cztery smaki ➧ ryflowanie po łódzku (4 kamienice)

Wspomniane wyżej "gorseciki" to nic innego jak fantazyjne mozaikowe posadzki z malutkich kafelków, które są w kształcie prostokącików z "wcięciem w talii". Były one klasyczną częścią architektury modernistycznej.

Gorsecik albo fala – zależy jak na to spojrzeć – zadebiutowała w Polsce (w przybliżeniu) w 1920 roku. Nazywano je czasem szpuleczkami – bardzo łódzkie, prawda? A czasem beczułki, baryłki, klepsydry.
"Gorseciki" będą jednak bardziej ogólnopolskie.

Gorseciki początkowo zdobiły podłogi lokali, np.  kawiarni i sklepów. Zaczęły królować w holach sądów i na pocztach, a także na klatkach schodowych niektórych modernistycznych kamienic.

Dziś gorseciki zdarza się znaleźć pod PRL-owskim linoleum w mieszkaniach. Ginęły jednak pod pagatem współczesnych remontów.

Te małe płytki to nie tylko "gorseciki", czasem drobna szachownica lub "pepitka", którą – prawdę mówiąc; znajdziemy nie tylko w modernizmie.
Małe kafelki układane w kontrastowych kolorach, bądź jednolite w kolorze naturalnej sieny, czasem w zieleni.

Można więc powiedzieć, że kolejną cechą charakteryzującą modernizm w architekturze, prócz krągłości i ryflowania, o którym czytaliśmy poprzednio, są maleńkie płytki.


_____________________

Modernistyczna kamienica Stanisława i Marii Chyżyńskich
Gdańska 116

Wybudowana w roku 1937 wedle projektu Stefana Derkowskiego.

Kamienica narożna powstała na planie litery L. Budynek z czterema kondygnacjami z piwnicą i poddaszem użytkowym.
Narożnik cofnięty, balkony o zaokrąglonych płytach i ażurowych balustradach.

Fasada od Gdańskiej dwunastoosiowa, balkony już zwykłe. Od strony Zamenhofa sześcioosiowa.

Brama sieni przejazdowej dwuskrzydłowa z przeszkloną kratą, posadzka ułożona z małych płytek. Na ścianach widoczne ryflowanie.

Parter kryty płytami kamiennymi, piętra – tynk barwiony. Okna jedno, dwu i trójdzielne.

Długie gzymsy parapetowe okalające geometrycznie okna. W poddaszu małe kwadratowe okienka w opaskach. 

Pod budynkiem był zlokalizowany Luftschutzraum czyli schron, który został umieszczony w piwnicy podczas drugiej wojny.



Pieczołowicie układana kostka, dziś w nienajlepszej kondycji.


Mamy tu oczywiście ryflowanie:





Poniżej mamy ceniony przez koneserów detalu miejskiegozabytkowy element infrastruktury technicznej. Historyczna pamiątka po początkach elektryfikacji Łodzi "EŁ" ➞ czyli Elektrownia Łódzka, zanim stała się Elektrociepłownią.



A ta deseczka jeszcze na razie pozostaje dla mnie zagadką. Mogło to służyć do mierzenia ilości wody w zbiorniku, ale póki nie trafię na kompletne informacje, mogę tylko teoretyzować.
Czasami widuję takowe na starych kamienicach, jednakże nigdy nie widziałam jak to prezentowało się w całości.



Kamienica Jakuba Fuksa
Pomorska 41a

Modernistyczna kamienica powstała na początku XX wieku dla firmy Jakuba Fuksa. Autorem był łódzki architekt Rudolf Sunderland.
Budynek został wpisany do gminnej ewidencji zabytków.



Geometryczne zdobienia w fasadzie:



Podwórza:

Widok w stronę głównej kamienicy.

Widok w stronę przeciwną.
Tak kolejne przejście bramne.

Decay'owa ściana zamykająca cały teren.
Poruszyła moją wyobraźnię. Dobrze by tu wyglądał mural albo gęste pnącza.

Spojrzenie w przeciwną stronę.

Oficyna. Widzicie tam u samej góry? Nie pogardziłabym takim balkonem, czy raczej... tarasem już chyba...



Klatka schodowa w oficynie.
Geometria w balustradzie i kwiatuszek w centralnym punkcie.
W każdej klatce schodowej wszystkich oficyn, balustrady schodów mają różny kolor.


Żeromskiego 80

Główne wejście to mistrzostwo ryflowania, obok tego nie da się przejść obojętnie, mimo że kamienica jako całość prezentuje się dość ponuro. Mało tego – jak widzicie – był deszczowy dzień, co spotęgowało smutne wrażenie, a dziedziniec wcale go nie poprawił.

Ale już klatka schodowa to słoneczna łąka – miłe łączenie zieleni i żółci przywodzi na myśl letnią porę roku.
Bardzo prosta geometria w balustradzie.

Na elewacji napis LSR (Luftschutzraum). Oznaczał on obecność schronu przeciwlotniczego, które to, pojawiały się w łódzkich kamienicach podczas II wojny.
Na zdjęciu jest niewidoczny, bo nie zrobiłam dodatkowej fotografii olewając temat. Fakt ten odsłonił się bliżej przede mną już później, dlatego jednak dopisuję, aby notatka była pełna.

Przyznam, że nigdy nie miałam serca do detali tego typu, niemniej jednak jest to pozostałość historyczna.
O wiele bardziej "jarało" mnie ryflowanie, czemu oddałam porządną serię zdjęć.
Pytanie do Was – czy interesują Was takie pozostałości?

Napis LSR między głównym wejściem a bramą wjazdową. Konkretnie – pomiędzy oknami. Widać grubą strzałkę skierowaną w dół.





Rewers:


Podoba mi się wzór tych krat okiennych...






Rewolucji 1905 roku 46

Ta kamienica kojarzy mi się z postacią z filmu "Fantastyczna czwórka", chodzi o "The Thing".

Jest dla mnie wielkim zaskoczeniem, że o takim obiekcie znalazłam jedynie informację o datowaniu na okres przedwojenny... czy jest oczywistą oczywistością...

Świetny przykład łódzkiego modernizmu, niestety z zewnątrz zdewastowany, ale w środku czysto, a w podwórzu zaaranżowana roślinność.
Na zewnątrz żółty, wewnątrz przyjazna zieleń. Stolarka z ciepłej barwy drewna, zaokrąglenie na spocznikach.








Drzwi główne z bliska.


Podwórze:





W korytarzu na parterze:





I do klatki schodowej:







Na tym zdjęciu najlepiej widać spocznik z zaokrąglonym rogiem.







Kamienica Judy Salomonowicza
Zielona 25

Nietuzinkowa, która oczarowała niejednego gościa. Muza wielu fotografów miejskich.

W Łodzi jest bardzo dużo budynków w tym stylu architektonicznym. Budzą skrajnie różne uczucia, jedni zachwycają się nimi, drudzy powiedzą, że w tym nie ma nic ładnego.
Ta jednak jest wyjątkowa, a jej wnętrze zachwyca większość.

Kamienica została zbudowana w latach 1936-1938 wedle planów Pawła Lewego. Działka, na której powstała, była własnością zakładów Rudolfa Kellera (jego pałac stoi tuż obok w głębi posesji).
Kamienica ma cztery piętra z charakterystycznym cofnięciem części środkowej w głąb posesji z kulistymi występami.
Jest wielka i robi wrażenie także z ulicy.

Poznaliśmy ją już w artykule relacjonującym spacer przewodnicki ➧ Stare Polesie | Dzielnica Wiązowa.



A obok inna modernistyczna kamienica.







___________________

Rozpoczęłam pewien projekt dotyczący rozbierania poszczególnych ulic na części pierwsze pod względem historii i architektury – robiłam to kiedyś na początkach istnienia bloga o Łodzi i pamiętam, że się przyjęło, a nawet cieszyło się dużym zainteresowaniem.
Kluczem w takiej strategii jest znalezienie informacji odnośnie danych obiektów, a o to jest trudniej, dlatego biorąc pod lupę daną ulicę, nie fotografuję wszystkich budynków.
Z czasem oczywiście mogą powstawać uzupełnienia takich ulicznych artykułów – reedycje.

Oprócz tematów ulicznych, pracuję nad artykułem o elewacjach kamienic frontowych w najciekawszych przykładach łódzkich (typologia).

Możliwe więc, że to ostatni stricte modernistyczny artykuł (aczkolwiek nie obiecuję). Ten folder czekał długo zanim się uzupełni, by mogły powstać dwa zaplanowane konkretne artykuły o modernizmie.
W zimnych porach roku zintensyfikowałam zdecydowanie odwiedzanie kamienic w tym stylu, stąd 90% zdjęć nie szczyci się zielenią miejską.

P.S. Czekam oczywiście na odpowiedzi odnośnie pytania w niniejszym tekście.

Będzie dobrze, choć czas z gumy nie jest. Udanego weekendu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz