Mawiano, że Łódź, to miasto tysiąca kominów, wszakże było ich ogromnie wiele – ba! to był istny dymiący las... lecz z całej puli wystających ponad horyzont "masztów" wielu firm, ostało się do dziś około sześćdziesięciu.
Kominy fabryczne były tematem spaceru z przewodnikiem, podczas którego odwiedziliśmy niedziałające już łódzkie fabryki.
Temat dosyć niszowy, mocno wkraczający na pole urbexu – kominy które nadal widzimy oraz te których już nie ma, na terenach upadłych fabryk.
namiary na przewodnika:
Andrzej Żak Przewodnik po Łodzi






