wtorek, 9 czerwca 2026

Kamienica Karola Demela

📍 Pomorska 67

Jedna z kamienic, w którą moim laickim zdaniem, warto byłoby zainwestować. Jestem fanką ciekawej architektury, a ta spodobała mi się już na pierwszy rzut oka.
Może budowla nie jest nazbyt efektowna, ale czy ktoś odpowiedzialniejszy ode mnie, mógłby uznać, iż warto ją zachować? Tak się nie stało, więc tym bardziej cieszę się, że mogłam ją udokumentować na swoich fotografiach, gdyż niedługo zniknie ona z mapy Łodzi.

Budynek znajduje się na liście obiektów do wyburzenia na ten rok.


Ta trzykondygnacyjna kamienica należała do Karola Demela. Została wzniesiona wraz z oficyną mieszkalną i budynkiem gospodarczym w roku 1897. Plany budowlane są sygnowane podpisem architekta Franciszka Chełmińskiego, który w latach 1892-1911 piastował funkcję architekta miejskiego w Łodzi.

Pod tym adresem w roku 1893 Eltermann Izaak założył Fabrykę Wyrobów Jedwabnych.

Obecnie ściany szczytowe kamienicy zdobią dwa malowidła wielkoformatowe. Po stronie zachodniej mural autorstwa Aryza z Hiszpanii (rok powstania 2011) i po stronie wschodniej malowidło Gonzalo Borondo również z Hiszpanii (rok powstania 2015).

(2015).

Mural „Love letter" z 2011 roku hiszpańskiego artysty. Postać kobiety w kąpieli, która czyta list miłosny, trafił do świata wirtualnego gry komputerowej "Devil May Cry".

(2011).

Screen z gry.

Fasada jest zniszczona, ale przyglądając się jej dłużej, można zauważyć ślady po elegancji.


Ale to nie wszystko co ten adres ma w zanadrzu, bowiem szara fasada skrywa ciekawą klatkę schodową i to na mnie zrobiło największe wrażenie.
Klatka schodowa wypowiada się w stu procentach za swoją przeszłość.

Zdobna kuta balustrada z motywem kwiatowym, wiecie jak to lubię. Drewniana poręcz. Ślady po dawnej stolarce drzwiowej, również eleganckiej.
Intensywnie żółty kolor w posadzce na spocznikach.
Wyraźne polichromie na schodach od spodu.



Polichromie od spodu schodów.



Okolica przedstawia tak ogromną różnorodność, że można by mówić o mozaice miejskiej. Wszystkiego tu pełno. Swoisty intencjonalny kolaż epok, choć pewnie inni powiedzą, że to architektoniczny chaos. Taki polski obraz transformacji.






Budynek pofabryczny, zaanektowany dla handlu w pełni zrewitalizowany.

Wieżowce w "Nowym Centrum".
A co tam widać drugie od lewej?
Nasza "Żyleta" z poprzedniego wpisu. ;)



Podwórze już nie jest tym czym było za wczesnych lat kamienicy. Można tylko sobie wyobrazić tętniące życiem miejsce, ale dziś przedstawia końcówkę egzystencji.
Stoi tu opuszczona i zaplombowana oficyna, która od dawna nie widziała człowieka. Zamurowane okna sprawiają, że całkowita ciemność okrywa wnętrza, które kiedyś były mieszkaniami.

Tam gdzie okna nie są zamurowane i wpada sporo światła, mogłam wykonać kilka zdjęć. Wnętrza ewidentnie przedstawiają rozkład nie do odratowania.






Nieopodal już jest dość duży, pusty plac po wyburzeniach. Na prochach starego powstanie nowe. Bądźmy jednak dobrej myśli, że to będzie coś godnego naszego miasta, a nie kolejny zwykły blok bądź market.

1 komentarz:

  1. Ewidentnie woda dokonuje największych zniszczeń, czy naprawdę nie można takich budynków uratować?

    OdpowiedzUsuń