Kamienica małżeństwa Józefa i Antoniny Emilii Weikert
Andrzeja Struga 28
Dziś pierwszy dzień kalendarzowej wiosny. Na maki trochę za wcześnie, ale gdzież indziej znajdę tak ukwieconą i barwną architekturę na taką okazję?
Wiosna. Młoda siła, świeże myśli. Nieokiełznana przyroda – tę najlepiej widać w górach, wiosna jest niebezpieczna. Roztopy, niespodziewane deszcze, błotne lawiny, mnóstwo powalonych drzew...
Kto kocha dzikie szlaki, ten o tym rozmyśla, lecz tymczasem zajrzyjmy na ukwieconą posesję, gdzie nic nam nie groźne, a kwiaty są z metalu.
Łódzkim chadzam szlakiem, łódzkie mam przygody, które niejednego rodowitego Łodzianina mogłyby zaskoczyć. Cóż znają i cóż widzieli prawdziwi łódzcy szwendacze? Nasi przewodnicy miejscy, nasi fotografowie i opowiadacze?
Szlakami ich kroczę i też sama chętnie błądzę. Raz za cudzym kluczem idę, raz za własnym nosem.
Może kiedyś za lat parę, jednym z nich się stanę? Jednym z tych ludzi co Łódź prawdziwie znają i nadal ją kochają.
Krótka historia:
Plany budowy powstały w roku 1892 autorstwa architekta Piotra Brukalskiego, ale był to projekt na kamienicę dwupiętrową.
Weikert posiadał na tejże ulicy pod nr 26, skład wyrobów żelaznych, łóżek, welocypedów i wózków.
Przy Piotrkowskiej pod współczesnym numerem 93, posiadał małą fabrykę, w której produkowano welocypedy i wyroby żelazne.
![]() |
| Rewers kamienicy. |
![]() |
| Brama ozdobiona liśćmi dębu oraz kwiatami słonecznika. |


























Aż dziw, że nikt tego nie ukradł, nie zniszczył...
OdpowiedzUsuńOdwiedzałam koleżankę w starej kamienicy, zaniedbanej bardzo, tralki zabierano na lampy.
Trochę farby na ściany i byłoby jeszcze ładniej!