poniedziałek, 18 maja 2026

Kamienica firmy Krusche&Ender | EKLEKTYZM | Piotrkowska 143

Moja ulubiona kamienica w tej części Piotrkowskiej. Zawsze budziła we mnie pozytywne myśli. Słonecznie żółta elewacja, wilki, smoki... malowana jak niektóre budowle w średniowieczu, a wisienką na torcie jest klatka schodowa z kwiatami w balustradzie.


Mocno nietuzinkowa kamienica pierwotnie była własnością Spółki Akcyjnej z Pabianic. Zarządzali Fabrykami Wyrobów Bawełnianych Krusche i Ender – byli jednymi z najbardziej znaczących przedsiębiorstw wyrobów bawełnianych w naszym regionie.

Omawiana dziś kamienica, była siedzibą głównego biura sprzedaży przedsiębiorstwa.


Plany architektoniczne łódzkiego klejnotu sporządził Dawid Lande, a prace prowadziła znana łódzka grupa budowalna "Wende i Zarske".
Kamienica w eklektycznej szacie z elementami renesansu i gotyku była w latach 1923-1924 podwyższona o dwie kondygnacje, zgodnie z projektem Landégo – które to [kondygnacje] wyraźnie różnią się od siebie. Tam bowiem, nie ma już malunków.


Była to epoka, w której uwielbiano rozmaite połączenia architektoniczne. Dekoracje splatały się w formy i cechy różnych epok – tak można opisać eklektyzm, a niniejsza budowla będzie jego doskonałym przykładem.

Mamy tu elementy gotyckie, renesansowe i manierystyczne.




Przyjrzyjmy się temu w filmie:




Kamienicę wystawiono w roku 1899. Jej lico kojarzy się – ze względu na pewne cechy podobieństw – z neogotykiem.
Rzeczywiście coś z niego ma – na parterze jedno wyróżniające się okno, to czysty neogotyk.
Wykusz jest stylizowany na gotyk. Jego fryzy, czy wsporniki... Ciekawa jest ludzka głowa pośród liści. To symbol łączności z naturą, motyw bardzo dobrze znany ze średniowiecza.




Asymetria jest widoczna na pierwszy rzut oka.
Również osie różnią się od siebie.

Elewacja jest asymetryczna, co rozpoznajemy przez umiejscowienie przejazdu bramnego z prawej strony. Asymetrię podkreśla wieloboczny wykusz, który niegdyś był zwieńczony hełmem z iglicą na wysokości drugiego piętra.

Wykusz ma trzy kondygnacje, a na jego szczycie znajduje się taras z kamienną, ażurową balustradą
Na wykuszu trzy wizerunki znamionujące pracę od świtu do zmierzchu: kogut, słońce i sowa.
Poniżej u podstawy wykusza mieści się płaskorzeźba smoka chroniącego paczki z towarami. Po bokach ul pszczeli oraz róg obfitości, są to symbole pracowitości i dobrobytu.

W najwyższym punkcie elewacji zaobserwujemy zegar słoneczny, ozdobiony sterczynami.



Kogut, słońce i sowa.
Symbole pracy od zmierzchu do świtu.


Róg obfitości, smok pilnujący skarbów, oraz ul.
Symbole pracowitości i dobrobytu.


Róg obfitości.

Smok pilnujący skarbów, w tym przypadku konkretnie paczek z towarami.

Ul z pracowitymi pszczołami.




Spójrzmy raz jeszcze na okno środkowej osi. Ono ma inny kształt niż sąsiadki. To łuk kotarowy z tarczą herbową z monogramem firmy.

Polichromie są secesyjne. Warto wiedzieć, że kiedyś zostały zamalowane, lecz na szczęście odsłonięto je na powrót w roku 1996 w czasie prac konserwatorskich.

Wokół okien możemy podziwiać stylizowane rośliny, a wśród nich kwiat słonecznika, który jest głównym motywem zdobień klatki schodowej.
Nad sienią kamienicy zobaczymy smocze ciała powiązane łańcuchem.



Na elewacji są cztery smoki, to najmniejszy z nich, przeważnie pomijany.


Smoki w łańcuchach.

Mały smok z bliska.





Szersza historia:

W latach 30-tych XIX wieku, najprawdopodobniej posesja była własnością Karola Petzold. Do rodziny Petzoldów należały także dwa sąsiednie adresy (numery 145 i 147).

Następnie u schyłku XIX wieku niniejsza parcela należała do D. Silbersteina.
Dalej, jak podaje księga inwentarzowa; pod tym adresem podpisują się właściciele spółki „Krusche i Ender” z Pabianic i to oni właśnie, wystawili tę kamienicę, pierwotnie dwupiętrową z poddaszem, wraz z oficyną i budynkiem gospodarczym.

Po II wojnie pod tym adresem znajdowała się m.in. siedziba Oddziału Włókniarzy Spółdzielni „Społem” i Bałtyckie Towarzystwo Kontrolne.

Wilki trzymające w pyskach czółenka tkackie.


Rewers:

Rewers tejże kamienicy jeszcze rok temu wyglądał zupełnie inaczej. Właściciel zdecydował o usunięciu jednej osi okien i wmontowaniu atrakcyjnej, bo szklanej windy, którą wjazd na górę daje przyjemny efekt (patrz film).

Rewers nie jest odrestaurowany, lecz moim zdaniem kamienica doskonale się trzyma. Widać dbałość o dobrostan lokatorów, przynajmniej z perspektywy obserwatora.
Główna klatka schodowa schludna i ciepła, a dzięki przeszklonemu szybowi windy jest rewelacyjnie doświetlona.

Niestety regularnie ktoś pokazuje na elewacji dowody swojego obniżonego statusu społecznego. Na całe szczęście właściciel podejmuje gardę i dziś znów możemy oglądać kamienicę zasłoniętą rusztowaniami.
Liczę, że po tych zabiegach, pozostanie czysta na dłużej.

Na rewersie zobaczymy także duże balkony, również w oficynie.




Główna klatka schodowa:

Moje wrażenie, gdy po raz pierwszy ją odwiedziłam – przesłodka... Kwiatowa klatka schodowa i jej jaskrawo-żółte ściany stworzyły tu optymistyczny klimat.

W balustradzie schodowej zobaczymy nie tylko słoneczniki. Duże kwiaty zdobią barierkę kutą ze smakiem, a czerwona poręcz dopasowuje się do koloru jaki przeważa w posadzce.
Mocno kontrastuje z żółtym i nie były to jedyne elementy w tym kolorze. Nim powstała winda, czerwone były również okna.







Tak było to przed zainstalowaniem windy:


Widać już po drugiej stronie rusztowania w tej osi.




1 komentarz:

  1. Zdumiewająco piękna kamienica od fasady, a od podwórza - tragedia...

    OdpowiedzUsuń