środa, 6 maja 2026

Wille Ludwika Meyera | Moniuszki 6/8

Podwójna willa? Czemu nie. Na taki pomysł wpadł w roku 1887 Ludwik Meyer.

To czarowne miejsce stało się spektakularne dzięki nowemu inwestorowi, który zaplanował dla tego zabytku świetlaną przyszłość.

Przedstawiona tu dziś willa jest gotowa do wynajmu. Zainteresowanych zapraszam do kontaktu:

WILLE ŁODZI




Zaprojektował Hilary Majewski

W rzeczywistości są to dwie złączone rezydencje. Pierwsza w stylu renesansu francuskiego, druga renesansu włoskiego z modernistyczną nadbudową projektu Wiesława Lisowskiego, pochodzącą z okresu dwudziestolecia międzywojennego.

Pierwotnie obie wille powstały celem wynajmowania ich dla urzędników carskich.
Od roku 1937 nowym właścicielem stała się Izba Rzemieślnicza, od której – w roku 2017 – wykupił je obecny właściciel.


zdjęcie: fotopolska.eu | rok 1943


Dwie wille z łącznikiem, sienią wjazdową, a także z aneksami ogrodowymi, są po pieczołowitej rewitalizacji, która odbyła się pod okiem konserwatora zabytków.
Nowoczesny i funkcjonalny charakter, nie odebrał historycznego szlifu minionej epoki, a przestrzenie nie kojarzą się z surowym biurem, wręcz przeciwnie. Są przytulne w tonacji kolorów od brązu do bieli.




Co słychać po rewitalizacji?

Dziś wnętrza są unowocześnione i przeznaczone na przestrzenie biurowe oraz apartamenty na wynajem. Czy po takich zmianach, można jeszcze powiedzieć, że w tych murach jest duch historii? Zdecydowanie tak.
Dla kogoś kto lubi zawiesić oko na detalu, znajdzie ich tu mnóstwo.



To gustowne miejsce, w którym miło przebywać.

Przywrócenie historycznego blasku udało się na medal,
a nowoczesność wtopiła się, tworząc spójną całość.


Część w trakcie remontu, mamy tu interesującą klatkę schodową.
Drewniana balustrada oryginalna, pięknie zakręca aż pod sam dach.
Takie zawsze robią wrażenie.



Kolejną klatkę schodową najlepiej zdefiniuję pisząc, że piękno tkwi w szczególe.
Elegancka forma przełamała czystą biel, a cień pięknie załamuje się na takich kształtach.




Nie uwierzycie – to jest sufit windy. Inwestorzy – uczcie się jak robić ładne plafony:



Ozdoba w głównym wejściu, to autorski pomysł właścicieli.


Kolejna rzecz, którą zauważyłam, to mnóstwo światła. Nawet pomieszczenia od strony podwórza zyskały dzięki wielu przeszkleniom.






Selfiak w brązowym lustrze, obowiązkowy. ;)

A co w wykuszu? Wyobraźnia zawsze mi podpowiadała ciekawe rozwiązania.
Albo wielki kwiat w donicy, albo małe biureczko z laptopem i nie przeszkadzać mi!

Atrakcyjny widok na Moniuszki.

Naprzeciw, po drugiej stronie ulicy stoi inny piękny budynek.

Piękna barwa, dobra tonacja oświetlenia.
Spójrzcie też na posadzkę.

Widok z okna na kameralny ogród.

A to i poniższe zdjęcie, wykonałam wiele dni temu przy zupełnie innej okazji.


Taki układ wejściowy był oryginalnie.



Oryginalna krata, oryginalnie wydzielone pomieszczenie.


Wykończenie poddasza – dla mnie bomba!



Dawny Pasaż Meyera

Ulica Moniuszki jest krótka, ma tylko 11 numerów, ale gdy tu przyjdziecie, odniesiecie wrażenie wejścia w bogate miejsce. I bardzo słusznie. Wrażenie to, wypielęgnował łódzki fabrykant Ludwik Meyer – twórca i pierwszy właściciel tego zakątka w Łodzi.

Dawny Pasaż Meyera powstał w drugiej połowie XIX wieku. Było to miejsce nader luksusowe, dlatego tutejsza zabudowa to nie byle jakiego standardu budynki.
Miały już oświetlenie elektryczne, linie telefoniczne, instalacje gazowe i były skanalizowane. Piękne ogrody willowe, a także przejazd wyłożony piaskowcem i drewnianą kostką, (celem wytłumienia hałasu kół powozów) to innowacja a zarazem pokaz najwyższej klasy życia.
Przebywała tu sama łódzka śmietanka.

Dopiero w pierwszej połowie XX wieku pasaż stał się ulicą imienia Stanisława Moniuszki. Tutejsza zabudowa została uznana za pomnik Historii, a ulicę przed laty zamieniono w woonerf.
Taka lokalizacja zdecydowanie podbija jakość niniejszego adresu.






_______________________
Serdecznie dziękuję za oprowadzenie po tym niebanalnym budynku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz