niedziela, 27 lipca 2025

Szlakiem łódzkim studni i rzek | EC1 Nakręca / ZWIK / Zielona Łódź.

Kolejna wspaniała przygoda na dwóch kołach, tym razem dla łódzkiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji. A temat bardzo ciekawy, bo dotyczy łódzkiej wody.

Czy łódzka woda jest najlepsza? W 20 studniach woda jest tak dobrej jakości, że nie wymaga uzdatniania.
To prawda, że wodę w Łodzi można pić prosto z kranu, bowiem woda pochodzi ze studni głębinowych.
Jest bogata w wapń, magnez, sód i fluorki – ponad 330 mg minerałów na litr.

Jak podaje ZWIK, Łódzka woda badana jest regularnie "...nie tylko w stacjach uzdatniania i przy wtłaczaniu do sieci wodociągowej, ale również z kranów w 90. punktach miasta...". Badania te wykazują, że "...pozbawiona jest chorobotwórczych mikroorganizmów, szkodliwych metali ciężkich, pestycydów, detergentów, a występujące w wodzie niektóre chlorowcopochodne mieszczą się w zakresach norm określonych w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia..."

Wiele o studniach i rzekach mogliśmy usłyszeć na wycieczce edukacyjnej prowadzonej przez przedstawiciela słynnej już grupy cyklistów EC1 NAKRĘCA.

Wyprawa była przepiękna krajobrazowo... zresztą zobaczcie sami:

Standardowo przypominam, żeby zmienić sobie ustawienia filmu na lepsze.

Tym razem wyjątkowo ruszaliśmy nie spod elektrociepłowni, lecz spod budynku ZWIKu. Tam gdy jeszcze wszyscy byli świeżutcy i w swym poczuciu niezniszczalni, upamiętniliśmy swą obecność na wspólnym zdjęciu.

Wierzbowa 52

Kolorowy mural w tle jest nawiązaniem do pogodnej postaci Stefana Skrzywana, którego dziś można nazwać prekursorem popularnego ruchu propagandowego z 1939 roku, którego hasło brzmiało "KEEP CALM and CARRY ON".

Słowa bardziej znane są współcześnie, zostały skomercjalizowane i są obecnie drukowane na koszulkach, kubeczkach i całej gamie gadżetów. Mało jednak osób zna historię tych słów i przyczynę ich powstania.
My jednak wróćmy do Stefana Skrzywana.

Był inżynierem technologii. Pojawił się w Łodzi w roku 1924 o krok przed katastrofą sanitarną. Zastał wielkie miasto bez kanalizacji i bez wodociągów. Wszystkie ścieki z fabryk i prywatnych posesji, trafiały do rzek i rynsztoków w wyniku czego, obiegowo trafiały później do szklanek i garnków ludności łódzkiej.

Za jego inicjatywą rozpoczęła się wielka realizacja budowania kanalizacji Łodzi.

Napis "Uśmiechnij się" nie jest nowym pomysłem, tak naprawdę został przywrócony po blisko 70 latach. Pierwotnie namalowanie napisu zlecił sam Stefan Skrzywan. Oryginalnie złożona z kilku tysięcy maleńkich płytek mozaika, pojawiła się w przedwojennej siedzibie ZWIK przy ulicy Narutowicza 65, którą zniszczono podczas wojny.

Mottem inżyniera Skrzywana były słowa: "Idź Pod Prąd!" Był to niezwykle pogodny człowiek, który motywował ludzi.

Każdy z uczestników dostał bidon i broszurkę z mapką.

Mapka nie byle jaka, bo uzupełniona w merytorykę Ryszarda Bonisławskiego, jednego ze słynniejszych przewodników turystycznych po Łodzi i regionie.



Pierwszy obszar wycieczki obejmował Stoki. Jedno z ciekawszych miejsc na mapie Łodzi o bardzo ciekawej formacji terenu i równie ciekawych nazwach ulic, nawiązujących do naszych polskich gór.

Samo osiedle zawiera głównie domki jedno i wielorodzinne. Tylko na obrzeżach możemy zobaczyć nowszą zabudowę, ale nie psuje to ogólnej powierzchowności historycznej. Bardzo mało jest wycieczek przewodnickich po Stokach, dobrze by było, gdyby ktoś to zmienił.

Prosty dojazd na Stoki obok Grembachu.
Grembach możecie zobaczyć ➤ tu.

Na tych malowniczych terenach, które głównie zobaczycie w filmie, przy ulicy Pomorskiej znajdują się użytki ekologiczne. Mokradła mają powierzchnię 0,32 ha

Jest to fragment pierwotnego obszaru źródłowego rzeki Jasień, z którego dawniej pozyskiwano glinę dla cegielni mieszczącej się nieopodal. Na tych wyrobiskach utworzyły się mokradła z bardzo bogatą roślinnością.




Ujęcie wody "Zbocze" na Stokach ma już 85 lat. Spośród wszystkich studni głębinowych w Łodzi, ma najbardziej zmineralizowaną wodę. W smaku jest najsłodsza. Posiada 500 mg składników mineralnych na litr.





Kolejny obszar źródliskowy, na tapecie rzeka Łódka. Znajdował się na terenie dzisiejszych ulic: Janosika, Listopadowa, Beskidzka i Chałubińskiego.
Z niegdysiejszych terenów podmokłych na łódzkich wzniesieniach Sikawa i Stoki, biły źródła Łódki,  Jasienia, Neru i Stoczanki.
Niestety po wycięciu lasów i obniżeniu poziomu wód podziemnych, źródła zniknęły.




Następnego miejsca nie ma na mapach Googla, więc uwaga. Droga polna, widoczna na poniższym zdjęciu, prowadzi prosto do kanału, którego nie widać na pierwszy rzut oka, dlatego trzeba być spostrzegawczym, aby go nie przegapić.
Tutaj trasa jest naprawdę malownicza i warta przejechania się nią, choćby dla poczucia pełną piersią klimatu wakacji. Zaznaczam, że nadal jesteśmy w granicach miasta.


Nad rzeką Łódką.




Kolejny etap podróży to Łagiewniki. Przejazd pod rozłożystymi koronami drzew pięknego, łódzkiego lasu, sprawił że wycieczka zamilkła. Wszyscy w niemal sakralnej ciszy jechali tym bajecznym szlakiem, który był najprzyjemniejszym etapem przygody.

To wszystko najlepiej ukazuje film.

Tym razem pod lupą Bzura. Źródła tej rzeki znajdowały się w Lesie Łagiewnickim na dzisiejszych terenach osiedla Rogi, jednakże pierwotny charakter utracono. Pierwotne koryto występuje tylko pod ul. Strykowską, swój stały przepływ ma poniżej ul. Boruty, gdzie zasila drobne stawiki pomiędzy ul. Boruty i ul. Wycieczkową.
Bzura tworzy trzy dość duże stawy znane bardziej pod nazwą Arturówek z przystanią kajakarsko-wioślarską.

Bzura jest najdłuższą rzeką mającą źródła w Łodzi (na terenie miasta płynie na długości 6,5 km)




Zdrój wody pitnej "Wycieczkowa" to kolejna nasza mineralna, której zaczerpnąć może każdy. Jest wygodnie, jest w cieniu, jest sielsko.





Dalej kolejne przyjemności, czyli przejazd podcieniami lasu, przyrody i ciszy wszechpanującej. W ten gorący dzień, wysokie korony drzew i słodki szept wiatru, były jak utulenie przez naturę. Zapach wilgoci gleby, drewna, wszystko było cudownym doznaniem, co wpływało łagodząco na nastrój.

Zdrój wody pitnej "Przyklasztorze"



I znów przyjemności, dalej lasem ciekawej formacji kanalizacyjnej, tym razem rzeka Sokołówka. Tutaj wyjeżdżamy już z lasu i kierujemy się w głębiny miasta.







Przerwa na pączka, kawę i toaletę, oraz na zacieśnianie więzów przy miłej rozmowie, miała miejsce w Centrum Dialogu im. Marka Edelmana. Obiekt znajduje się w Parku Ocalałych nad rzeką Łódką.
Z czystym sercem polecam ichniejszą kawiarnię. Dawno nie piłam tak dobrze przyrządzonej kawy mokka.
Te przerwy na małe co nieco uważam za duży plus tych wycieczek.

Obrazek na ladzie kawiarni.

Dalej oczywistym jest zajrzenie do jednego z popularniejszych (bo całkiem fotogenicznych) kanałów, efektownie pomalowany, niby otwór gębowy. Park mieści się w Dolinie Łódki, rzeka biegnie widoczna aż do ulicy, gdzie znika z powierzchni ziemi.
A z "gęby" wypływa Stoczanka, która wpada do Łódki.

Łódka płynie pod ziemią przez park Helenów, park Staromiejski oraz tereny Manufaktury. Następnie wzdłuż ulicy Drewnowskiej i Solec kieruje się do parku na Zdrowiu.


Stary most nad Łódką, od strony ulicy widnieje data.




Po przejeździe przez urodziwy Park Helenów, skierowaliśmy się do kolejnego parku, tym razem w ścisłej bliskości z miejskim zgiełkiem. Park Staromiejski, gdzie można podejrzeć Łódkę pod ziemią.
Więcej na filmie.

Nasza wędrówka zakończyła się na Placu Wolności.

Łódź rzekami stoi. Gdyby nie one, nie stalibyśmy się nigdy królestwem włókiennictwa.

2 komentarze:

  1. być może to literówka, czeski błąd, ale "clam" też pasuje...
    w naszej wiosce chyba jako jedni z nielicznych nie przestawiliśmy się na wodociąg i jedziemy z głębinowej... woda jest niezła, ale twarda: czajnik i kocie miski, te na wodę, muszę dość często odkamieniać, nie wspomnę już o sporym zużyciu Calgonu do pralki...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdzieś czytałam, że Łódź jest jedynym miastem, które potrafi gromadzić nadmiar wody opadowej...
    jotka

    OdpowiedzUsuń