W miejscowości Wewiórz w województwie łódzkim, na prywatnej posesji znajduje się mozaika obiektów naszej niedawnej historii.
To prywatny skansen wspomnień z minionej epoki. Na podwórzu stoją zabytkowe łódzkie tramwaje. W pomieszczeniu gospodarczym niesamowita kolekcja pamiątek PRLu, a garaż to już totalny odlot.Niesamowite i przesympatyczne spotkanie z człowiekiem wypełnionym gorącą pasją.
Prawdopodobnie wizyta skończyłaby się zrobieniem zdjęć tramwajów przez płot, ale na całe szczęście właściciel był w domu i oprowadził nas, uraczywszy swoją historią.
Kocham ludzi z pasją, mają w sobie wulkan pozytywnej energii, który wybucha, gdy mogą mówić o tym, co pokochali robić w swoim życiu. Dzielą się tym z nieukrywaną radością, wprawiając we frajdę innych.
NA PODWÓRKU:
![]() |
| Zdjęcie przedstawia tramwaj, który właściciel ma w swojej kolekcji. |
KIOSK:
W BUDYNKU GOSPODARCZYM:
GARAŻ



































































dopadłaś niesamowite miejsce... miałbym pewne uwagi natury chronologii historycznej, oczywiście nie do Ciebie, tylko do kierownika tego zamieszania, ale to już są szczegóły, szczegóły... aczkolwiek co do piwa Żubr, to puszkę chyba ktoś zostawił przez przypadek, wypił w pracy i zapomniał, bo za PRL-u to nie istniało... za to Podpiwek Kujawski to jest kult, funkcjonuje do tej pory...
OdpowiedzUsuńp.jzns :)
p.s. tak jeszcze o tych piwnych puszkach, to z czasów PRL-u co najwyżej Heineken, Tuborg, Carlsberg, Stella Artois, do tego rozmiar 0,33, innych nie było, to akurat można było kupić w PeWeXie za nieco prawdziwsze pieniądze...
UsuńMoże stała tam, bo wypił i zapomniał wyrzucić. Alko jakiś kolega żartowniś podłożył. Nie wiem. 😉
Usuńza to z puszkami /piwo, cola, etc/ amok się zrobił w roku 90 i 91... sprowadzano wtedy mnóstwo piwa w puszkach, codziennie można było przetestować jakiś nowy gatunek, czy rodzaj piwa na mieście... nie tylko z Niemiec, czy Austrii, ale było też z takich stron, jak Izrael lub Australia... ludzie zbierali wtedy co ładniejsze i co bardziej egzotyczne puszki, a dziewczyny masowo nosiły kolczyki, czy wisiorki z zawleczek od tych puszek... widziałem też kolczugę zmontowaną z tych zawleczek... ale to szybko się znudziło, większość tych kolekcji lądowała na śmietnikach lub w powstających skupach złomu... wtedy też zaczęła rosnąć populacja homelessów, więc to oni zaczęli zbierać puszki i zasilać nimi właśnie te skupy...
UsuńPamiętam ten moment, kuzyn miał kolekcję puszek.
UsuńO matko, jakie cudowności!!! Jestem absolutnie zachwycona, sprawiłaś mi nieziemską frajdę 💝💖🥰
OdpowiedzUsuń🙂
UsuńCzy można wejść na teren
OdpowiedzUsuńJeżeli właściciel będzie w domu i zaprosi, to owszem.
UsuńSzacun za pasję i oprowadzanie zwiedzających!
OdpowiedzUsuń