Święto obchodzone 17 marca jest dniem patrona Irlandii – św. Patryka. Jest on przede wszystkim dniem wolnym od pracy.
Ja jednak wolnego nie miałam, dlatego brakuje dziś zdjęć z parady irlandzkiej, co sprawiłoby, że ten artykuł byłby dużo ciekawszy i żywszy. Moimi godzinami pracy dla tej strony, rządzi jednak polski system. ;)
Mam wielką nadzieję, że merytorycznie artykuł jest dość interesujący i słabsza część fotograficzna, nie obniży wrażenia.
– jak zawsze szczera z Wami – autorka 💋
Najbardziej charakterystyczna dla tego święta jest oczywiście zieleń. Wówczas każdy świętujący zakłada na siebie wszystko co ma w tym kolorze. Zieleń bowiem jest barwą narodową Irlandii, a dlaczego?
Czytajcie dalej!
Irlandzkie święto w Łodzi:
W naszym mieście ulicą Piotrkowską przeszła zielona parada. Na terenie OFF Piotrkowska Center od kilku dni odbywały się koncerty, dzięki którym można było poznać irlandzki folklor.
Nie brakło też części edukacyjnej, były spotkania oraz wykłady.
OFF to Ireland – Festiwal Kultury Irlandzkiej, przyciągnął zaciekawionych nieznanym, oraz naturalnie – miłośników tegoż kraju.
Najważniejszym gościem festiwalu był Patrick Haughey, ambasador Irlandii w Polsce.
Dlaczego zieleń? | symbole i tradycje
Odpowiedź jest banalnie prosta! Irlandia to krajobraz soczyście zielonych traw. Koniczyna symbolicznie przypisywana jest świętemu Patrykowi. Ale nie byle jaka koniczyna, lecz konkretnie shamrock – trójlistna koniczyna.
Istnieje legenda wg której Święty Patryk używał jej do zobrazowania istoty Trójcy Świętej: Trójjedynego Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego.
Robił to, aby w ten prosty sposób wyjaśniać pierwszym chrześcijanom kwestię Trójcy Świętej.
W dniu jego święta to właśnie shamrock jest noszony w ubraniu przez Irlandczyków na całym świecie. Koniczyna znajduje się również na odznace czapek Gwardii Irlandzkiej, elitarnych oddziałów piechoty Armii Brytyjskiej.
Krzyż celtycki to bardzo ważny symbol związanym z tym dniem. To symbol fuzji wczesnego chrześcijaństwa oraz celtyckich wierzeń, gdzie krzyż jest chrześcijański, a obręcz przypomina o kulcie słońca.
Pierwotnie krzyż celtycki ukazuje cztery strony świata – harmonię między duchowością a światem materialnym. Dopiero później stał się bliższy chrześcijaństwu, choć to tak naprawdę jedynie symbol pamięci, gdyż czytając źródło wiedzy o pierwszych chrześcijanach, czyli Biblię, można wywnioskować, że symbolem była ryba.
Dopiero później zaczęły ewoluować różne "oznaczenia" kojarzone dziś z chrześcijaństwem, czy raczej rzymskim katolicyzmem.
Ciekawą legendą jest ta o żmijach. Święty Patryk podobno swą modlitwą przepędził z wyspy wszystkie żmije.
Ma to mocne korzenie symboliczne: zwycięstwo chrześcijaństwa nad pogańskimi wierzeniami.
Jednakże w Irlandii nigdy nie było warunków do życia dla węży, wyspa bowiem jest zbyt zimna, więc rozwój tych gadów nie jest możliwy.
Jest to więc tylko alegoria.
Jedną z tradycji podczas obchodów Dnia św. Patryka jest picie whiskey, tzw. „dzban Patryka”. Ten zwyczaj również poprzedza legenda. Podobno święty Patryk powiedział karczmarce, która nie dolewała pełnej miarki trunku, że przez to pojawią się w jej karczmie potwory. Kobieta wzięła to sobie do serca i od tego dnia zawsze nalewała do pełna.
Zobaczcie jak było w niedzielę:
Jak obchodzi się poza Irlandią:
Święto obchodzi się na całym świecie, także w Polsce, gdyż ta kultura cieszy się coraz większą popularnością.
W wielu krajach poza Irlandią, podaje się zielone piwo. Zabawie towarzyszą irlandzkie tańce i muzyka. Zielone piwo jednakże nie pochodzi z Irlandii. Tę nową erę zapoczątkowali potomkowie Irlandczyków, mieszkający na stałe w Stanach Zjednoczonych (początek: XIX - XX wiek).
Dzisiaj w Irlandii można już skosztować zielonego piwa, lecz należy wiedzieć, że ów zwyczaj pojawił się stosunkowo niedawno i to raczej ze względu na turystów.
Tego dnia możemy zobaczyć niezwykłe rzeczy, bowiem popularne jest farbowanie na zielono wodospadu Niagara. Na jeden dzień pomalowane zostają także: London Eye, Góra Stołowa w RPA, Empire State Building w Nowym Jorku, Wieża telewizyjna w Berlinie, Krzywa Wieża w Pizie, Opera w Sydney, Burdż al-Arab w Dubaju, Ratusz i Stadion Miejski w Poznaniu.
Święto zawitało także do Łodzi.
A w Wy co myślicie o wprowadzeniu tej tradycji do Polski? Macie pozytywny odbiór, czy raczej uważacie to za zbędną atrakcję?




zielone piwo /w tym kolorze, a nie w sensie: młode/ piłem kiedyś w Paryżu podczas fety l'Humanite przy stoisku irlandzkiej partii Sinn Fein, piwo jak piwo, dawało się wypić, ale smakowo żadnych ultra doznań nie dostarczało...
OdpowiedzUsuńco do samej tradycji, czy raczej imprezy, to bywają tradycje związane z jakimś przemocowymi klimatami zwykle z politycznym kontekstem, które urządzają ludzie nie umiejący się bawić, ale ta którą zaprezentowałaś wydaje mi się okay, wibruje pozytywnie tak na moje czucie, więc jestem na tak...
natomiast wracając do Św.Patryka, to słyszałem/czytałem wersję legendy, jakoby gość walczył z demonami przy pomocy dzwonu... nie dźwiękiem dzwonu bynajmniej, tylko on je fizycznie walił dzwonem... zawsze, gdy sobie to przypomnę i zwizualizuję sobie, to wprowadza mnie to w niezły chichot... aczkolwiek rozumiem sytuację, że w warunkach bojowych walczy się wszystkim, co wpadnie w ręce...
p.jzns :)
Zielone piwo na święto Patryka piłam dawno temu w Częstochowie, też nie pamiętam niczego szczególnego.
UsuńPro-politycznych wydarzeń jak dotąd nie relacjonowałam i raczej się nie zanosi. Podobnie z wydarzeniami typu parady LGBTQ+.
Ciekawe, zważywszy na duchową istotę demonów, a nie cielesną.
okay... generalnie chodziło mi o imprezy zaangażowane jakoś tam ideologiczne...
Usuńno, chyba że Marsz Wyzwolenia Konopi... tam jest zawsze wesoło, muzycznie, przyjaźnie i życzliwie...
z Paradami Równości jest już gorzej... co prawda na samym paradach nigdy nie ma siary, widziałem na żywo chyba ze dwie, czy trzy, ale zwykle jakieś bydło z boku tam się pojawia w okolicach...
...
jak wiesz, działania magiczne robi się umysłem, nie materią... ale nieraz się wtedy używa jakichś rekwizytów, tak dla skupienia uwagi, w uproszczeniu mówiąc... może tak właśnie było z Patrykiem i jego dzwonem?...
Ideologia a polityka, to dla mnie duża różnica. :)
UsuńTęczowe parady mamy w Łodzi cyklicznie co roku. Nie chcę tego promować. Jak bym miałam iść na zdjęcia, to pod warunkiem opublikowania wraz z nim własnej wypowiedzi odnośnie. Oczywiście nie hejterskiej w żaden sposób, ale potrzebuję zaznaczyć, że nie jestem za.
...
Po prostu wyobraziłam sobie, jak leje je dzwonem. XD
to jest zbyt skomplikowany temat, żebym mógł wyrazić jednoznaczną opinię o zamieszaniu #LGBT+ i nie jestem w żaden sposób w to zaangażowany, ale pewnym kłamstwom na temat samych parad się sprzeciwiam za sam fakt, że to kłamstwa...
UsuńMerytorycznie ten wpis jest świetny - bardzo dobra mieszanka irlandzkiej historii i tradycji - dziękuję.
OdpowiedzUsuńMieszkam w Australii, gdzie osoby o irlandzkich korzeniach stanowią ogromny procent mieszkańców. Nic dziwnego, że dzień św Patryka jest tu bardzo popularny.
Natomiast pytanie o wprowadzaniu tej tradycji do Polski?
Wydaje mi się, że podstawowe kryterium powinno być - czy to jest dobra rozrywka?
Wydaje mi się, że tak - mam na myśli tańce i muzykę.
No i oczywiście , druga - obecnie podstawowa - strona medalu --- czy na tym można zarobić?
Sprytny potrafi zarobić na wszystkim.
Bardzo mi miło, dobry odbiór zachęca mnie do pisania. :)
UsuńFolklor każdego obcego kraju to pewna egzotyka i może przyciągać ciekawskich, zwłaszcza rodziny z dziećmi, które na rozrywce nie oszczędzają (w gwoli kasowości imprezy).
Czy potrzebujemy tej egzotyki w kraju? Z pewnością warto poznawać cały świat. Nasza kultura ludowa wydaje się być nudna, a przynajmniej jeszcze dotąd nikt nie potrafił jej pokazać w ciekawy sposób, by przychodziły tłumy. Imprezy folklorystyczne polskie, raczej w miastach budzą średnie zainteresowanie. Mimo to w Łodzi i w województwie mamy dosyć sporo takich lokalnych wydarzeń. Domy Kultury w to uparcie brną. Za to jak pojawiło się hasło "irlandzka parada", to ponoć były tłumy. Nie potwierdzę, bo nie mogłam się pojawić.
Z tego wszystkiego najbardziej lubię tańce irlandzkie!
OdpowiedzUsuńMuzykę mają ciekawą.
UsuńZdjęć brak, ale treść zielona jak Irlandia po deszczu, a wyobraźnia pracuje na pełnych obrotach i już maszeruje Piotrkowską:-)
OdpowiedzUsuńJestem na tak. Dobrze jest zaprosić do codzienności trochę obcej tradycji choćby na jeden dzień.
Jest to z pewnością jakaś egzotyczna ciekawostka.
Usuń