poniedziałek, 2 marca 2026

Kamienica Rozalii i Icka Aurbach.

Zielona 6

Jedna z tych kamienic, która za pięknym licem skrywa piękne wnętrze. Jej wartość kulturowa ma wysoką cenę, a mimo to jest pomijana, gdy wymienia się najefektowniejsze perełki Łodzi. Jej popularności nie sprzyja remont głównej ulicy, której jest sąsiadką, co powoduje, że wąska nić, przy której stoi od 132 lat, stała się nieprzejezdna.
Prawie nikt w ten zaułek nie zagląda.

Kamienica wielkomiejska, powstała w roku 1894, wedle planów architektonicznych Franciszka Chełmińskiego.
Pierwotnie właścicielem parceli od roku 1879 był Fryderyk Florian Miller. Później sprzedał działkę Aurbachom.

To właśnie wtedy postanowiono o rozbudowie całej posesji, czego projektantami byli Franciszek Chełmiński wraz z Alwillem Jankau.

Wówczas poszerzono całą budowlę od zachodniej strony, a dwukondygnacyjna oficyna stała się o dwa piętra wyższa i również ją przedłużono. Została też podpiwniczona.
Frontowa kamienica urosła o dodatkowe piętro i otrzymała charakter neobarokowy.



Zapraszam do środka:

Jest to zabytek, więc dziś pewnie remont był nieco trudniejszy z koniecznością pieczołowitego utrzymania i zrewitalizowania stanu elementów historycznych.

W roku 1906 kamienicę wartą 48 tyś. rubli, nabył drogą kupna Dom Bankowy Wilhelm Landau. Ciekawe, że w dwudziestoleciu międzywojennym, nieruchomość powróciła do rodziny Aurbachów, do braci Hersza i Marcusa.

Hersz zmarł w roku 1937, wówczas budynek został dziedziczony. W roku 1960 sąd dokonał wpisu na rzecz Skarbu Państwa. W roku 1993 Gmina Łódź nabyła nieodpłatnie prawo do własności kamienicy.

fotopolska.eu
różowa gwiazdka – omawiana kamienica
fuksja – kamienica Pinkusa
zielona gwiazdka – Wielka Synagoga

Z widokiem na kamienicę Pinkusa.



Od początku była to kamienica mieszkalna, dziś to "Zielona 6 Office" – nowoczesny obiekt biurowo-usługowy.

Podczas rewitalizacji skuto tynki, pod którymi wyszły na światło przepiękne polichromie. Sztukaterie sufitowe zostały skrupulatnie odnowione, a w wielu miejscach odkryto ślady złoceń.
W sklepieniu sieni wielobarwne polichromie.

W pomieszczeniach również sztukaterie oraz supraporta. Sztukaterie sufitowe, stolarka okienna z oryginalnymi uchwytami i pierwotny parkiet.

Dzięki tej skrupulatnej renowacji możemy podziwiać fragmenty wielobarwnej posadzki i atrakcyjną metaloplastykę balustrady schodów.
Warto wiedzieć, że przed remontem, budynek był w bardzo złym stanie technicznym. Pustostan jednak skrywał w sobie prawdziwe skarby. Żałuję, że w tamtych latach nie zajmowałam się fotografią tak wnikliwie, bo pewnie więcej bym znalazła historycznych detali, niżeli dziś – bo zobaczyłam tylko to, na ile mi pozwolono.
Za to właśnie preferuję urbex – mamy wszystko jak na dłoni. Lecz wspaniale jest widzieć jak kolejne kamienice odzyskują swój blask. Rzeczą oczywistą i jasną jak słońce jest to, że marzy mi się, aby cała Łódź odmieniła się nie do poznania. Żeby te miejsca, które odwiedzam dziś jako opuszczone, stawały się wkrótce interesującymi perełkami miasta po rewitalizacji, tak jak dziś omawiana kamienica przy Zielonej 6.












Podwórze latem staje się prawdziwym ogrodem.



1 komentarz:

  1. Piękna renowacja, pracować w takim miejscu, to przyjemność...

    OdpowiedzUsuń