poniedziałek, 13 kwietnia 2026

Buszowanie po mieście | zwykły dzień szwendacza ;)

"Weź aparat, pokręcimy się po mieście" – tego nie trzeba mi dwa razy powtarzać, takie słowa są dla mnie jak miód. :)
Wykorzystując fakt, że na tym spacerze nie byłam sama, pomyślałam, że zamiast robić kolejną dokumentację, ciekawiej będzie pokazać Wam to wszystko jako taki backstage.
To jest trochę jak przygoda detektywistyczna – patrz uważnie, poszukaj, drąż. Bądź spostrzegawczy i zauważaj to, czego nie widzą pędzący przed siebie przechodnie.
I najważniejsze – jeżeli drzwi się otwierają, właź!

Fotografując, staraj się pokazać to, czego bez Ciebie nikt by nie zobaczył.
– R. Bresson


Tak to wygląda:



Łąkowa

Przędzalnia Wełny Czesankowej Markus Kohn S. A. była początkiem naszego spaceru.

Markus Kohn otworzył działalność przy Piotrkowskiej 61 w roku 1865. Była to niewielka przędzalnia i tkalnia.
Zmiany nastąpiły gdy wybudowano fabrykę, wówczas przy Łąkowej 5. Pod tym adresem jął produkować wełnę przędzy czesankowej.
Późniejsza spółka powstała w roku 1899, a należeli do niej synowie Markusa: Samuel i Ignacy oraz Maurycy Poznański.

Kalendarium Kohna:

Rok 1919 – przedsiębiorstwo: Towarzystwo Akcyjne Przemysłowe Markus Kohn w Łodzi.
Rok 1932 – nowa nazwa: Przędzalnia Wełny Czesankowej Markus Kohn S. A.
Po wojnie – Przędzalnia Czesankowo Zgrzebna " Vigoprim ".

Likwidacja zakładów przypadła na rok 1997. W 2004 wybuchł pożar który pochłonął 1000 m2 zabudowy. Aktualnie budynek po rewitalizacji, lokale są wynajmowanie pod różne działalności.


Dwa kadry jesienne:



Ze środka świeże:






Rzut okiem na dawną fabrykę Wyrobów Wełnianych Karola Bennicha:



Gdzieś przy okazji, gdzieś po drodze wpadają pojedyncze kadry czegoś, co nagle jak błysk, spodoba mi się i już jest na fotografii.

Coś co ma swoistą wyjątkowość jak chociażby drewniana witryna po czymś czego już od dawna niema. W głębi pustka odcięta od świata zamkniętymi żaluzjami.
Choć pierwsze skojarzenie jakie przyszło, to ładne wejście mieszkaniowe. Dlaczego? Bo kiedyś mieszkałam w kamienicy, a wejście do mieszkania było z ulicy właśnie.


Kadry motoryzacyjne chwytam dużo rzadziej. Urzeka mnie klasyka, a zwłaszcza mam ogromną słabość do starych amerykańskich samochodów.
Cóż, nie byłoby mnie stać na utrzymanie takiego, to chociaż zrobię zdjęcie...



28 Pułku Strzelców Kaniowskich

Nie zawsze znajdę jakiekolwiek informacje o obiektach. Tu się zaczyna jakby druga część, kolejny mój wkład w ten blog – wyszukiwanie historii.

Już dawno mówiłam, że nie jestem przewodnikiem i mam ograniczony zasób źródeł. Korzystam z Internetu, niedużej ilości książek oraz tego co zapamiętam na spacerach z przewodnikami.
Mało jest jednak takich przewodników, którzy oprowadzają po niesztampowych uliczkach Łodzi.
Dłubię więc w tym komputerze ile mogę, ale niestety nie zawsze cokolwiek uda mi się znaleźć jak choćby w przypadku tego uroczego domu:

nr 37A

Naprzeciwko niego jest pustoszejący plac, na którym został komin i niewiele zabudowy. To teren dawnej fabryki Jakuba Wojdysławskiego.

Nr 41

Nr 26


Rezydencjonalny Dom Rodziny Rosiak, niewątpliwie perełka na tej ulicy. Zajmuje narożnik skrzyżowania z ulicą 6 Sierpnia 61.
Rezydencja powstała w roku 1910, wzniesiono ją w stylu klasycystycznym dla małżeństwa Kazimierza i Marianny Rosiak.
Dwa lata później właścicielami zostało małżeństwo Arndt. W latach kolejnych budynek był własnością Stanisława i Heleny Juźwiak.
W latach 1929-1932 działała tu wytwórnia proszku mydlanego, Michała Świrskiego.

Spodobała mi się linia dachowa, która ładnie faluje.



Rewers.




Mural znajdujący się na elewacji bloku, przypomina nieco postaci z jakieś gry... z resztą piksel jest widoczny.
Abstrakcyjny wzór przyciąga wzrok przechodniów, niezależnie od tego, czy sztuka nowoczesna podoba się, bądź nie – na pewno ożywia tę ulicę. Trudno przejść obok tak dynamicznego wzoru obojętnie. Zresztą artysta miał taki właśnie zamiar.
Ruch i pulsująca dynamika to sedno tego malunku.

6 Sierpnia 53–57.


Nr 25

Skrzyżowanie z Zieloną.


Lubię lokatorskie inicjatywy. Oby jak najwięcej dobrej ręki. Malunek znajduje się na boku kamienicy.


Nr 12





Nr 13, niby blok, ale kształt ma inny, ciepły kolor też robi swoje.

Długi blok po drugiej stronie, ciekawe balkony.

Więckowskiego 61, trochę takie "żelazko".

Nr 46, intrygująca zabudowa...


Pogonowskiego

Przepiękna żółciutka kamienica po remoncie, pochodząca z pocz. XX wieku.

Czterokondygnacyjna, zajmująca narożnik skrzyżowania z ulicą 1 Maja 39 została wzniesiona na początku XX w.
W międzywojniu funkcjonowały tu m.in. ręczna tkalnia Icka Pomerancbluma, zakład krawiecki Anszela Wywieckiego, sprzedaż węgla i drzewa opałowego Estery Fliss, oraz sklep spożywczy ze sprzedażą piwa Bronisławy Kłaczyńskiej.



Ogromny mural "Madonna astronautów", autor: Egon Fietke

Mural powstały w ramach projektu OFF Galeria Znajdziemy ich w Łodzi kilka.
Prace inspirowane są obrazami dzieł łódzkich malarzy.
Istoty z kosmosu mają na celu wnieść w osiedla życie. Przyznam, że dosyć fantastyczny pomysł. ;)

Nr 12






Chcę Was zainspirować – w jakimkolwiek mieście mieszkacie – do poznawania swojego domu. Pamiętam za czasów emigracyjnych w Szwajcarii, jak tubylcy dziwili się takim miejscom, o których nie mieli pojęcia. Lokalsi nie znali ścieżek, którymi chadzałam, a przecież wszystko jest na wyciągnięcie ręki.
Stare porzekadło słusznie prawi: zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, szwendajcie się a wszystko znajdziecie.

4 komentarze:

  1. Cytat/motto świetne, pożyczam!
    Te detale, te smaczki, nawet fioletowe włosy na siermiężnym tle!
    To i dla mnie kwintesencja szwendania się:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam dwa kadry, z tą panią i bez tej pani, ale tak pięknie wyglądała... lubię nietuzinkowo wyglądających ludzi. Czasem się na nich gapię. 😅

      Usuń
  2. Fabryki to oczywiście nie moja bajka, za to kamienice z ich detalami już tak. wiesz, co muszę zrobić? Nauczyć się patrzeć na miasto Twoim okiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie. 🙂 Cieszę się, że zainspirowałam, właśnie o to chodzi!

      Usuń