To jest takie miejsce na mapie naszego województwa, które koniecznie trzeba odwiedzić.
Byłam tam już dosyć dawno, stąd jesienny akcent. Ale warto wracać do takich wspomnień, gdyż to nie tylko nasze wspaniałe dziedzictwo, ale i godne uwagi – w naszym turystycznym rozdziale życia – bo przecież rozpoczynają się wakacje.
Zespół archikolegiaty pw. NMP i św. Aleksego w Tumie to niewątpliwie Pomnik Historii oficjalnie za niego uznany. Historycznie ma ogromne znaczenie dla naszego dziedzictwa, ważny nie tylko przez wzgląd na architekturę, ale również ze związanymi z tym miejscem, wydarzeniami historycznymi.
Obiekt jest największą zachowaną świątynią romańską w Polsce powstałą w XII w.
Jego architektura jest bardzo zróżnicowana, co czyni ją szczególnie wyjątkową.
Portal północny to sztuka sama w sobie. Jest to metaloplastyka romańska oraz rzeźbienia z lat 70. XII w., które są najstarszym przykładem rzeźby portalowej w naszym kraju.
Dwunastowieczne polichromie z absydy zachodniej – tu mamy kolejny "naj", bowiem jest to największe zachowane malowidło romańskie w Polsce.
Do tego na wyposażeniu kolegiaty znajduje się jeden z najstarszych w Polsce kielichów z pateną z motywem Manus Dei.
Wiekowy srebrny krzyż z 2-3 ćw. XII w., oraz pierścień arcybiskupi z ametystem.
Nieopodal kolegiaty stoi o wiele mniejszy kościółek z drewna. (Pw. św. Mikołaja z XVIII wieku).
Kościół zbudowano w sąsiedztwie grodu, który dziś możemy zwiedzać.
Budynek nie miał jednak szczęścia... albo i miał? Przydarzyło się tym murom tak wiele złego, a jednak stoi dumnie i funkcjonuje po dziś dzień.
Był grabiony przez różnych najeźdźców. Nie ominął go nalot bombowy w czasach wojny. Przykrą sprawą był też wybuch dość poważnego pożaru.
Kolejne próby ratowania obiektu, niestety sprawiły, że przez mnogość przebudów, stracił swój romański charakter. Bardziej przywodził na myśl gotyk.
W połowie XX wieku rewitalizacja przywróciła jego romański styl.
Kościół zbudowany jest z granitu, piaskowca i kamienia polnego. Budynek pełnił także funkcję refugialną, czyli był schronieniem dla ludności. Wszakże w roku 1241, te potężne mury wstrzymały atak Tatarów.
Historycznie równie ciekawe miejsce.
Według badań, istniało tu pierwsze w Polsce (rok 997) opactwo benedyktynów.
Data budowy kościoła, nie jest w stu procentach potwierdzona, dlatego nie będę podawać dokładnych liczb. XII wiek.
Wzniesiono go z inicjatywy metropolity gnieźnieńskiego Janika. Z tą budową są związane legendy o diable Borucie. Podobno burzył się na słuch o budowie i w konsekwencji próbował ją zniszczyć. Wgłębienia na krawędziach ścian wieży, są domniemanymi śladami jego pazurów.
Świątynia była niemym świadkiem łęczyckich zjazdów dostojników świeckich i duchownych. Podejmowali oni ważkie tematy, nie tylko polityczne. Odbywały się tu zjazdy książęce i synody łęczyckie.
Na zjeździe w roku 1180 zniesiono prawo senioratu (seniorat – tron po śmierci władcy, obejmuje najstarszy mężczyzna w rodzinie). Od tej chwili działała sukcesja tronu w linii Kazimierza Sprawiedliwego.
Wiele więcej znaczących spraw toczyło się tutaj. Interesujących się historią, zachęcam do zgłębienia wiedzy. Województwo łódzkie było nie byle regionem.
W XIII wieku Litwini zdobyli świątynię. Część chroniącej się tu ludności zniewolili, zaś pozostałych zabili. Gród łęczycki został spalony, kolegiata podzieliła ten los.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz