środa, 19 sierpnia 2026

ŁĘCZYCA | ogólnie

Taki spacer po mieście jest tym co mnie po prostu relaksuje. Funkcje poznawcze są na wysokich obrotach, a gęba samoczynnie uśmiecha się od ucha do ucha.
Łęczyca potrafi zaskoczyć, choć niewielka, dlatego niesie ze sobą miłe przesłanie – nie lekceważ małomiasteczkowej urody!

Po prostu zejdź z utartego szlaku i nie łaź ciągle po starych rynkach. Pokrąż większym kołem, idź gdzie Cię oczy poniosą.


Swoją przygodę w Łęczycy zaczęłam na dworcu kolejowym. Pociąg przywiózł mnie w to miejsce, ale jakimś dziwnym zwyczajem, dworcami zawsze zajmuję się na koniec każdej wycieczki.
Niemniej, pokażę Wam go na początek.

Dworzec kolejowy w Łęczycy wybudowano w roku 1925 w stylu dworkowym, potocznie zwanym "narodowym", który jest dosyć charakterystyczny dla dworców budowanych w międzywojniu.
Projektantem budynku jest prawdopodobnie Romuald Miller.

Dworzec posiada dwie poczekalnie, kasę z pomieszczeniem bagażowym, pomieszczenie dla zawiadowcy stacji i dyżurnego ruchu.
Bardzo podobne dworce znajdują się w Ozorkowie, Gostyninie i Sierpcu.







Utarte szlaki to przecież nic złego, więc kręcenie się dookoła rynku, jak najbardziej jest na miejscu! Wspominałam niedawno starą zabudowę tej małej staróweczki i nadal uważam, że jest tu całkiem przyjemnie i malowniczo.
Oczywiście wszystko to w cieniu średniowiecznego zamku z charakterystyczną wieżą, ale teraz nie o nim. Jeszcze nie.





Bardzo blisko centrum znajdziemy intrygujący obiekt okolony wysokim murem. To dawne więzienie przy ulicy Pocztowej 14.
Zostało zamknięte w roku 2006 był to zakład karny o zaostrzonym rygorze w murach zsekularyzowanego w roku 1799 dawnego klasztoru oo. dominikanów.
Był jednym z najcięższych więzień w Polsce.
Może kiedyś nadarzy się zwiedzanie tego obiektu, to wtedy porozmawiamy o nim więcej.



Nad murami wychyla się śmiało wieża zamkowa.

A tu mamy bardzo ciekawy mural blokowiska, spodobał mi się od pierwszego wejrzenia. Chciałabym, żeby te nudne kloce architektury klatkowej, malowano w miły sposób, by było lokatorom przyjemniej żyć na takich osiedlach.



Nieopodal jest staw miejski.




A to zdjęcia z dróg mniej uczęszczanych przez turystów:


Śliczny budynek Żabki. Urzekł mnie. :D

Dawny warsztat. Malowniczo z tą roślinnością.


Piękny kuty balkon.

Potężne wejście do gmaszyska szkoły podstawowej nr 1.

Coś niby a'la pałacyk, całe w siding'u.
Rzuciło mi się w oczy. XD

Kościół i klasztor Bernardynów, lata 1636-43.


Łęczyca była niegdyś okolona potężnym, ceglanym murem. Na zdjęciach ich pozostałości.

Mury obronne wespół z zamkiem wzniesiono za czasów panowania Kazimierza Wielkiego. Okalały wówczas 9 hektarów miejscowości, ich długość wynosiła 1150 metrów, a wysokość 7 metrów.
Do czasów współczesnych zachowała się wieża obronna (ul. Kościelna), którą zmieniono w dzwonnicę kościoła św. Andrzeja., a był to wiek XVIII.

Wśród tej roślinności teren wygląda iście rajsko.





Przy okazji na nabranie sił do dalszego zwiedzania, polecę Wam wyśmienitą naleśnikarnię na starym rynku. Z łatwością znajdziecie.
Menu zawiera farsze słodkie i wytrawne. Ja wybrałam wytrawny, nr 4 i bardzo mi smakował, aż nie mogłam się najeść!
Skusiłam się też na ciasto. Okazało się, że domowej roboty, żadna tam dostawa z cukierni. Kawał ciasta było godziwy, a smaczny, że palce lizać!



Podczas szwendanka, natknęłam się na witrynę z zabytkowymi samochodami. Przez szybę ciężko o lepsze zdjęcie niestety.


A to nie koniec łęczyckich przygód. c.d.n.
Przypominam o ➤ cmentarzu ewangelickim ➤ bo chyba jeszcze nikt nie widział.

4 komentarze:

  1. Dworzec i Żabka, super budyneczki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przegapiłaś poprzedni cmentarz ewangelicki! Jestem pewna, że Ci się spodoba.

      Usuń
  2. Twoimi zdjęciami bardzo przybliżasz mi Polskę, której nie znałem—a może i nie pamiętam.

    „Może kiedyś nadarzy się zwiedzanie tego obiektu, to wtedy porozmawiamy o nim więcej”.

    Będąc w 2001 r. w Kingston, Ontario, gdzie znajdowało się jedno z najsłynniejszych i najcięższych więzień, w którym przebywało wiele (nie) sławnych postaci (od tamtego czasu go zamknięto), mogliśmy zwiedzić muzeum, znajdujące się vis-à-vis więzienia, w b. rezydencji dyrektora więzienia. Przewodnikiem była bardzo miła, wygadana i asertywna kobieta—nic dziwnego, bo spędziła 25 lat w tej instytucji—nie, nie jako ‘pensjonariuszka’, ale strażniczka.

    Gdy w 2007 r. byłem w więzieniu-muzeum w Gooderich, Ontario, oglądałem ciekawe więzienie z 1839 roku, które zostało zamknięte w 1972 r. Przewodniczka mi mówiła, że czasem wśród zwiedzających pojawiali się byli więźniowie.

    Podobnie zwiedzając łódź podwodną, jednym z przewodników był jej były b. członek załogi, toteż mogliśmy zadawać mu wiele pytań.

    Sądzę, że oprowadzanie po tym więzieniu przez byłego więźnia byłoby niepowtarzalnym przeżyciem! W latach 60. XX wieku, będąc w b. NIEMIECKIM obozie koncentracyjnym w Stutthofie oprowadzał nas jego były więzień. Niestety, byłem za mały, aby dużo z tego zapamiętać.

    W każdym razie chętnie poczytałbym o więzieniu, jeżeli będziesz miała okazję go zwiedzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to więzienie mam chrapkę od bardzo dawna. Ono chyba nadal jest na sprzedaż. Mając dobry kapitał, można by tam otworzyć coś ciekawego i niesztampowego. Ciekawe dlaczego nikt się jeszcze nie zdecydował.

      Usuń