Kopernika 55
Dwunastopiętrowy wieżowiec planowany na akademik Uniwersytetu Medycznego, to plan, którego budowa miała się zwrócić w dość szybkim tempie.
Standard miał być wyjątkowo wysoki, a pokoje celujące w majętne rodziny (900 zł za pokój).
Siłownia, sala fitness i pokoje studia, a w każdym plazmowy telewizor, lodówka, elegancka łazienka i szybkie łącze internetowe.
Zmotoryzowani studenci otrzymywaliby miejsca w podziemnym parkingu. Ach, czego tam miało nie być...
Inwestor wcale nie ukrywał, że miejsca są dla zagranicznych studentów, stąd taka cena. Wyjaśnił, że oni przecież za studiowanie za granicą, mają specjalne dofinansowania.
Miał to być również ukłon w stronę studentów z krajów muzułmańskich, bowiem planowana była sala modlitw specjalnie dla nich.
Nie jest mi wiadomym, dlaczego inwestycja została przerwana, można jedynie zgadywać. Moloch stoi obecnie w stanie surowym i straszy już od dawna w panoramie Łodzi niczym poszarzały ząb.
Okolica jest szczególna, bowiem przy tej ulicy stoi mnóstwo dawnych fabryk i domów, które doczekały się już rewitalizacji, niektóre fabryki również otrzymały nowe życie.
Istnieje kilka wyjątków, ale jak to mówią – powoli do przodu. Ten klocek jednak będzie psuł pejzaż ulicy Kopernika, mimo wszelkich starań.
Akademiki wg projektu miałyby 3 gwiazdki wg standardów hotelowych. To by wystarczyło na stworzenie miejsce dla przyjezdnych, niekoniecznie studentów, po prostu kolejny gmach hotelowy, lecz przynajmniej ukończony - nowy budynek - który bez wstydu mógłby współdzielić tkankę miejską miasta.
Tymczasem mamy co mamy.
A teraz zobaczmy co z niego widać:
Penthous w szczycie chętnie bym posiadła, gdybym była bogata. Wieżowiec nie jest jakąś gwiazdą designu, ale widok stamtąd musi być olśniewający...
Poniżej Dawna fabryka braci Doering.
Po prawej na horyzoncie widać kominy, to dawna elektrociepłownia EC - 2, o którą aktualnie toczą się batalie, bo niektórzy Łodzianie uważają ją za zabytkową w całości, a wszakże znaczna część ma pójść do wyburzenia.
Po prostu osiedle.
Znów widok na dawną fabrykę braci Doering, ale tym razem oko na pierwszy budynek. Atrakcyjna secesyjna zabudowa, wciąż czeka na inwestora.
Mural "Fiore" znamionujący kobiecą przyjaźń i siostrzeństwo.
Od ulicy ten niższy budynek, miał być nowoczesny i reprezentacyjny.
Łódź ma wiele znaków zapytania. Coś się zacznie, potem zostaje rozgrzebane, nie wiadomo co dalej. Pozostaje cierpliwie czekać i mieć nadzieję, że kiedyś to się unormuje i odmieni na lepsze.










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz