Zachęcona przez znajomą, która powiedziała, że jest teraz znacznie więcej rzeczywistej, średniowiecznej historii, wybrałam się w zamkowe odwiedziny ponownie po latach.
KRÓTKI RYS HISTORYCZNY ZAMKU:
Inicjatorem budowy zamku był król Polski, Kazimierz Wielki. Szacuje się, że budowla powstała w latach 1357-1365.
Tutaj w roku 1420 oraz w 1426, miały miejsce dwa najburzliwsze Zjazdy Generalne.
Na pierwszym doszło do zbrojnego starcia o przekroczenie swoich kompetencji w rokowaniach z cesarzem Zygmuntem Luksemburskim, zaś na drugim, szlachta posiekała mieczami dokument gwarantujący następstwo tronu najstarszemu synowi Władysława Jagiełły Władysławowi, zwanemu później Warneńczykiem.
Historia - jak wiadomo - dostępna wszędzie i dla każdego, dlatego na tym poprzestaniemy.
WYSTAWA ARCHEOLOGICZNA
To była nowość, która mnie ucieszyła. Można na niej obejrzeć znaleziska z niniejszych terenów, włączając w to pobliskie grodzisko w Tumie.
Jeśli ktoś interesuje się taką tematyką – należę do tych osób – z pewnością ucieszy go fakt, iż poza samymi artefaktami, znajdziemy mnogość konkretnych opisów, przybliżających nam dzieje ziemi łęczyckiej.
Wystawa jest w układzie chronologicznym, od epoki lodowcowej (kości wymarłych już zwierząt). Kultura materialna i duchowa dawnych epok wyraźnie wybrzmiewa przez ukazane skarby.
Bardzo ciekawe wydały mi się pozostałości po łowcach reniferów z kultury świderskiej.
Wystawa kończy się w drugiej sali na epoce średniowiecza.
DZIAŁ HISTORYCZNY
Tutaj obejrzymy na osi czasu obszar od wczesnego średniowiecza do XIX w.
Imponujący model kolegiaty w Tumie, z której notabne, pochodzą znaleziska na tej wystawie, np. krucyfiks czy pierścień z ametystem.
Dalej zapoznamy się ze znaleziskami odkopanymi na terenie niniejszego zamku. Są to m.in. ostrogi i podkowy.
Kolejnym tematem jest bitwa pod Grunwaldem. W tych gablotach zobaczymy elementy uzbrojenia, broń białą, np. miecz z wilkiem passawskim.
Kolejna część prezentuje czasy potopu szwedzkiego oraz rozbiorów.
Wystawę zamykają cechy rzemieślnicze.
DZIAŁ ARTYSTYCZNY
Tutaj zobaczymy portrety, meble gabinetowe oraz broń europejską i wschodnią.
Ta wystawa jest właśnie tym dalekim odskokiem od epoki, z której te mury pochodzą.
Do eksponatów należą m.in. broń orientalna z XVII-XIX wieku, również pistolety wojskowe, które są jeszcze młodsze.
Meble gabinetowe pochodzą tak naprawdę z XVIII i XIX wieku.
W sumie najstarszymi eksponatami w tej sali są bogato intarsjowane sekretarzyki z warsztatów polskich i niemieckich.
Klasycyzujące biurko z ćwierćcylindryczną pokrywą z ok. 1800 roku, należało do Namiestnika Królestwa Polskiego.
W drugiej sali podobnie, zobaczymy dzieła XVIII i XIX wieku.
DZIAŁ ETNOGRAFICZNY
Nigdy do końca przeze mnie nie rozumiany, dlaczego akurat temu tematowi poświęcono aż tyle uwagi. Z krótkiego dialogu pisanego ze znajomą, sądziłam, że tego już nie ma i powstało coś dodatkowo poświęconego epoce, z której pochodzi zamek.
Niestety diabły jak stały tak stoją.
Ale do rzeczy i od początku.
Tradycje ludowe:
Rzemiosło i sztuka ludowa regionu łęczyckiego otwiera historia życia pewnego kowala. Możemy tu obejrzeć stylizowane wnętrza chałupy z początku XX wieku.
Są to kuchnia, komora i pokój.
Wyposażenie izb to także twórczość ludowa. Wszakże kowalstwo jest użytkowe i artystyczne również.
Legendarny diabeł Boruta:
Mówi się, że mieszka na zamku po dziś dzień. Na pewno cieszy się, że taką cześć mu oddano, wszakże to największa w Polsce kolekcja rzeźb o treści demonicznej.
Ponad 400 eksponatów z rąk ludowych artystów regionu łęczyckiego.
Zawsze będzie mnie zastanawiać seksualny pociąg kobiet do diabła. Znikąd przecież obrazowanie tego zagadnienia, tak obficie nie wypłynęło.
Czy po tej wizycie czuję się zawiedziona? TAK.
Byłam nastawiona na zmiany po rozmowie ze znajomą. Gdybym nie spodziewała się czegoś innego, może odpowiedziałabym inaczej, ale uważam, że zmorą naszych muzeów zamkowych jest to, iż wyposażenie komnat jest zbieraniną wszystkich epok, tylko nie tej, z której pochodzi ów zamek.
I tu ten problem wystąpił. Dział archeo nadrabia.
Czy mimo to, polecę zwiedzanie zamku? TAK.
Warto choć raz zobaczyć. Kwestia subiektywnego odbioru.
A następnym razem popatrzymy na Łęczycę z góry. :)
W kasie biletowej znajduje się sklepik z pamiątkami wraz z biblioteczką. Wśród intrygujących tytułów o treści średniowiecznej, znalazł się ten szczególny, który zakupiłam w nadziei, że znajdę czas na przeczytanie jeszcze w tym roku..........























Mimo wszystko sporo sie zmieniło, sama pamiętam, że dziwiliśmy się cenie biletu, w porównaniu z ekspozycją.
OdpowiedzUsuń