Gdzieś za siedmioma lasami i toksycznymi historiami. Szklane probówki, butwiejąca aparatura i zaschnięte plamy nieznanych substancji.
To było mocne doświadczenie.
Opuścił on podium biznesu, gdy jedna z gazet opisała kulisy jego działalności, a sprawa wtedy trafiła do prokuratury. Jeżeli jesteście ciekawi całej historii, wszystko znajdziecie sobie pod wyszukaniem "Król Żelatyny".
Smród jest nadal koszmarny, dosłownie aż oczy wypływały. Przenigdy nie czułam czegoś takiego.


















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz