niedziela, 27 września 2026

LIGHT MOVE FESTIVAL 2026 [25-27 września] | Festiwal Światła w Łodzi

To XVI edycja festiwalu, na której światło podkreśla piękno XIX-wiecznej architektury Łodzi. Od godziny 19 do północy, każdego dnia br. weekendu w samym centrum miasta rozgaszcza się feeria barw i kakofonia dźwięku wielu stylów.

Mappingi, wielkoformatowe projekcje, instalacje świetlne, iluminacje i punkty muzyczne.


zapraszam do relacji filmowej:


Wiele osób czekało na moją opinię, ponieważ każdy dobrze wie, że to co powiem, pójdzie prosto z serca.
Najlepsze festiwale światła były przed pandemią i moje zdanie na razie się nie zmienia. Relacje filmowe i zdjęciowe, zrobiłam jak najlepiej – mogą dawać znacznie lepszy efekt niż rzeczywistość, bo nie ukrywajmy, wydarzenie ma ogromny potencjał i można skleić nieziemski materiał. Ale nie o to chodzi, by mydlić oczy.

Tym którzy byli, a znali starsze edycje, tegoroczny pokaz świateł nie przypadł do gustu. Zaś tym, którzy przyjechali do Łodzi po raz pierwszy, spodobał się na maksa.
Punkt widzenia, zależy bardzo od punktu oglądacza.

Mając porównanie z innymi latami, choćby tymi pierwszymi, jak wspomniałam na początku, można narzekać, bo wiem, że stać organizatorów na więcej.
Ale ja nie lubię narzekać. Cieszę się, że poszłam, byłam dwa dni z rzędu i cieszę się, że wydarzenie przyciąga tak wielu ludzi z całego kraju i nie tylko.


PIERWSZEGO DNIA

W piątek postawiłam na relacje na stronę. Wybrałam się na zdjęcia z kolegą. Nagrałam film, zrobiliśmy zdjęcia prawie każdej atrakcji, na spokojnie przemaszerowaliśmy cały festiwal, przyznam, że nie wszystko wydało mi się fotogeniczne, kilka kadrów całkiem odpuściłam.

Miałam pomysł na zdjęcia z góry, ale dach, który znam jako dostępny, znajdował się akurat w martwym punkcie, miejscu, które nazwałam przepaścią.
Dopiero za nią pojawiły się kolejne iluminacje, wiec nie było sensu wchodzić.

Oba parki za słabo doświetlone, oboje odpuściliśmy tam zdjęcia, bo dawały słaby efekt wizualny w kadrze. Było ciemno, kable na trawniku, jakieś dołki powykopywane pewnie przez przypadkowe psiaki, tworzyły niezłe zasadzki.
Moim skromnym zdaniem, taką lokację można było naprawdę ekstra podświetlić i zbudować niezwykłe wrażenia, a i bezpieczniej by było. Ach te kable walające się po trawie...

DRUGIEGO DNIA

W sobotę też postawiłam na relacje, ale międzyludzkie. Rozmawiałam z osobami, które przyjechały pierwszy raz – są zachwyceni. Rozmawiałam z osobami, które już niejeden festiwal wydziały – są zawiedzeni.
Ale – właściwie każdy z kim rozmawiałam, był zadowolony, że tu jest.
Słyszałam i takie wypowiedzi, że w tej szarej codzienności, podobne eventy to taka zmiana myślenia na pozytywne – dzieje się coś. Jest ładnie, bo temu się nie da zaprzeczyć – ten festiwal jest ładny, jest trochę szalony.
Ogólnie, pozytywne osoby mi towarzyszyły, więc nie mam wcale niesmaku.

Skrajnie różne i pełne emocji opinie, są w internecie. Prowadząc Social Media, widuję długą sinusoidę od krytyki, po euforię. Polecałabym każdemu czytelnikowi, po prostu przeżyć to na własnej skórze i absolutnie nie sugerować się tym co mówię.
Relacja filmowa, którą tu widzicie, poszła na FB w mały viral. To mi daje wgląd do naprawdę wielu opinii i średnią ciężko na tym wygenerować, przez tak wielką różnorodność wrażeń.

W oba dni byłam od początku do samego końca, a nawet dłużej. W niedzielę już się nie wybieram, trzeba odpocząć. :)


zapraszam do relacji zdjęciowej:












Festiwal jest co roku jesienią, więc wszystko jeszcze przed Wami.

2 komentarze:

  1. Dzięki Tobie można poczuć atmosferę festiwalu, nawet jeśli nie było się na miejscu. 😊 fajnie że mimo pewnych niedociągnięć potrafisz dostrzec tę pozytywną stronę wydarzenia – ludzi, emocje, światło i tę odrobinę magii, która na kilka wieczorów zmienia Łódź. 💫

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miasto to przede wszystkim ludzie. Można nastawiać się na jakieś ekstra nie wiadomo co, a potem mówić o rozczarowaniu, ale tak naprawdę ten weekend przyniósł coś o wiele więcej. Zjednoczyło się w Łodzi mnóstwo ludzi z różnych miast. Niektórzy przyjeżdżali z innych krajów. Pisali do mnie osoby różnej narodowości, dzieląc się ze mną opiniami.
      Dlaczego mimo nieidealnego festiwalu, poszłam drugi raz na całą noc? Bo było idealnie w towarzystwie jakie tam poznałam.
      Było mnóstwo niedociągnięć, ale nie żałuję, że poszłam. Żal zostawiam malkontentom internetu. ;)

      Usuń