czwartek, 14 marca 2024

Łódź w moim obiektywie – mia100 kamienic.


















Kamienica Scheiblera – ul. Próchnika 1
Powstał w 1882 roku z inicjatywy jednego z królów przemysłu włókienniczego. Jego było imperium fabryczne na Księżym Młynie i jego jest ten imponujący, neorenesansowy budynek na rogu Piotrkowskiej.
Pierwotnie znajdował się tu skład towarów, sklepy oraz luksusowe mieszkania.














































Na ul. Piotrkowskiej jest teraz uliczna wystawa zdjęć Łodzi.











"Red Tower" ⏩coś więcej o nim tutaj










CIEKAWOSTKA:
Skwer upamiętniający kobiety 60+ które poświęciły swój czas dzieciom z trudnych domów oraz samotnym seniorom.
Do grona babć dołączył jeden senior, stąd nazwa skweru Latających Babć z Plusem.
Ekipa działa do dziś.

Andrzeja Struga 20.



ŁÓDZKA NOWINKA:
"Żelazko" to potoczna nazwa nowo-wciąż-powstającego budynku o unikalnym kształcie. "New Iron" został wybudowany na planie trójkąta i zajmuje 100% wykupionej działki.
Pomysły na aranżacje wnętrz ⏩można obejrzeć tu. Największe wrażenie robi półokrągły, przeszklony salon. Poza powierzchniami użytkowymi, będą tutaj do zakupienia luksusowe apartamenty od 40 do 200m². Szkoda, że nie powstanie tam typowy penthouse, mogłoby to świetnie wypaść.
Kiedy całość zostanie ukończona, przyjrzymy się "Żelazku" z bliska. ;)


Kamienica Bernarda Glucksmana – ul. Andrzeja Struga 7
Budowla pochodzi z 1897 roku. Pierwotnie był to budynek wyłącznie mieszkalny, po IWŚ stał się siedzibą banków i towarzystw ubezpieczeniowych.
Aktualnie są tutaj mieszkania.




poniedziałek, 11 marca 2024

Pasaż Róży.

Pasaż Róży znajduje się przy ul. Piotrkowskiej 3, trzeba przejść przez bramę. Jest to inwestycja artystyczna obejmująca całe podwórze Kamienicy Antoniego Engela.
Dzieło powstało z mozaiki ciętych luster przypominających róże.

Wspomniana kamienica to dawny Hotel de Pologne – pierwszy łódzki hotel. Co ciekawsze, zanim on powstał, stał tutaj parterowy drewniany dom.
Antoni na jego miejscu zbudował murowany jednopiętrowy (najtańszy w Łodzi) zajazd. Był to rok 1853. Budynek rozrastał się, otrzymał piętro, ganek z galerią od podwórka, do tego poddasze, razem 30 pokoi dla gości. Parter zajmowała karczma z wyszynkiem.
Po II WŚ budynek został pozbawiony sztukaterii i zamieniony w dom mieszkalny. Swoje dawne piękno fasada otrzymała po rewitalizacji w ramach akcji "Mia100 kamienic", a podwórze zamieniono w dzieło sztuki.


piątek, 8 marca 2024

Krótka przejażdżka po Łodzi.

Pierwszego marca miałam możliwość, czas, ochotę i sprzyjającą aurę więc wskoczyłam na rower i ruszyłam w miasto. W marcu jak w garncu, więc dzisiaj pokażę Wam jak pięknie w Łodzi zakwitły kwiaty, a za tydzień najprawdopodobniej pokażę jak pięknie sypie śnieg. 🤣


środa, 6 marca 2024

Rynek Nowego Miasta czyli Plac Wolności.

Powstał w 1823 roku jako rynek osady sukienniczej „Nowe Miasto”, na skrzyżowaniu traktu piotrkowskiego. Otrzymał regularny kształt ośmiokąta foremnego, by odróżnił się od pierwotnego rynku w Łodzi, który znajdował się nie tak daleko, bo niecałe pół kilometra.

W samym centrum rynku stało targowisko. Przy rynku wybudowano Ratusz Miejski i kościół ewangelicki Św. Trójcy i co ciekawe, były to pierwsze budynki Łodzi o charakterze reprezentacyjnym.
34 lata później od powstania placu, pojawił się jeszcze budynek ówczesnej szkoły powiatowej, który dziś zaanektowało Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne.
Kolejne lata, dokładnie do 1898 na rynku pojawiła się komunikacja miejska, targ zniknął, a sam plac stał się częścią reprezentacyjną miasta.

Po odzyskaniu niepodległości, rynek przemianowano na Plac Wolności. Było to rok 1918.
Pomnik Tadeusza Kościuszki stanął 12 lat później. Niestety III Rzesza niemiecka zburzyła pomnik, a plac otrzymał nową, surowo brzmiącą nazwę: Freiheitsplatz, zaś później Deutschlandplatz.
Po wojnie pomnik odtworzono dokładnie kropka w kropkę.

Plac Wolności został uznany za Pomnik Historii.

W roku 2022 plac zamknięto. Rozpoczęła się wielka przebudowa.

Widok na plac z daleka (z ul. Piotrkowskiej)

niedziela, 3 marca 2024

Deszczowa opowiastka.

Już wiecie od dawna, że dla mnie nie ma czegoś takiego jak "niepogoda". Zachwycam się światem zalanym mgłami, rozkoszuję się w dźwiękach zacienionych poranków i kocham spacery po zapadanym mieście.
Stąd biorą się zdjęcia, rzadko publikowane w Internecie z dwóch powodów. Nie każdy fotograf ma ochotę wyjmować sprzęt w deszczu i jest niewielu odbiorców takich zdjęć, którym przypadną one do gustu. Internet preferuje - jeśli można tak osobowo napisać - jasne, słoneczne zdjęcia, które kojarzą się z samymi dobrymi momentami. A z czym kojarzy się deszcz i mgły?

Zacznijmy od pewnego poranka. Zdjęcia i nagrania robiłam z mojego okna na jednym ze zwykłych osiedli. Bloki, zasrane trawniki, nic specjalnego. A jednak "Sleepy Hollow" przy tym wymięka.